Siusiu emergency

Pół roku temu temu byłam zaproszona do koleżanki na urodziny. Jej rodzice mają wille w willowej dzielnicy naszego miasta. Wyjechali na weekend żeby Majka mogła wyprawić swoją osiemnastkę. Ubrałam moje ulubione obcisłe jeansy i koszulkę na ramiączkach, czarną. I oczywiście buty na obcasie. Impreza zaczęła się o 16. W domu jeszcze wypiłam z siostra butelkę Sprite na spółkę i nie poszłam do toalety, choć zawsze przed wyjściem idę… Kiedy przyszłam do Majki nie było jeszcze tylko dwóch osób. Majka , solenizantka, zaproponowała mi coś do picia. Powiedziałam, że chętnie napije się czegoś zimnego. Podała mi dużą szklankę coli. Poznałam cale towarzystwo, grała głośna muzyka. Były tylko 2 osoby, których nie znałam…

Czytaj dalej Siusiu emergency

Na początek kilka opowiadań z nieistniejącego już forum

Wracałam niedawno z pracy. Po drodze zajrzałam do kilku sklepów, potem dosyć długo czekałam na autobus. Było zimno, padał deszcz i wiał wiatr. W pewnej chwili na przystanku poczułam, że powinnam pójść do łazienki; niestety nie mogłam żadnej poszukać, gdyż akurat przyjechał mój autobus. Pomyślałam, że przecież pół godziny na pewno wytrzymam. Gdzieś tak w połowie drogi, kiedy już prawie zapomniałam o moim problemie, do autobusu wsiadła kobieta z kilkuletnim synkiem. Chłopiec na początku grzecznie siedział, ale po pewnym czasie stwierdził, że zaraz zacznie robić siusiu. Zanim matka zdążyła zareagować, zsiusiał się w spodnie, a potem zaczął płakać. Kiedy to zobaczyłam, znowu poczułam nagła potrzebę pójścia do łazienki. Z całej siły wcisnęłam się w siedzenie, w oczach miałam łzy, a ciałem wstrząsały dreszcze. Czułam, że za chwilę nie będę już mogła się powstrzymać. Najgorsze było to, że za chwilę miałam wysiadać na swoim przystanku. Pomyślałam, że jak wcisnę się jeszcze raz z całej siły w siedzenie, to na kilka minut mi przejdzie. Spróbowałam wstać i stwierdziłam, że nic złego się nie dzieje. Zrobiłam kilka kroków w kierunku drzwi, kiedy nagle nie wytrzymałam i poczułam, jak moje majteczki robią się coraz bardziej mokre. Na szczęście wysiadłam już z autobusu, a na dworze było ciemno. Nie mogłam jednak nigdzie przykucnąć, gdyż wokół kręcili się ludzie. Nie miałam wyjścia; szłam szybko w kierunku domu cały czas sikając w majtki.

Autor: Sonia

Czytaj dalej Na początek kilka opowiadań z nieistniejącego już forum

Czas zacząć

… praktycznie od początku. Na szczęście za wiele contentu z dymem nie poszło. Z braku czasu praktycznie nie miałem kiedy zająć się tą stroną przez co ją zaniedbałem. Odbiło się to na nie wykonywaniu cyklicznych kopii zapasowych – których w ogóle nie było. No bo po co? Przez to stało się to stać się musiało według prawa Murphiego. Przy aktualizacji wszystko się wysypało. Ale… nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Udało mi się odzyskać starą kopię strony, z której materiały będę sukcesywnie wrzucał.