Pamiętam jak dziś ferie zimowe za oknem pełno śniegu po prostu typowa zima. Wstałem z rana szybko ubierając się w swój ulubiony czerwony kombinezon (spodnie na szelkach i kurtka) i wypijając 2 herbaty wybiegłem na dwór gdzie czekały na mnie już dwie koleżanki. Jak zwykle poszliśmy na górkę o której wiedzieliśmy tylko my i zaczęliśmy zjeżdżać na sankach. Już w tedy wiedziałem, że bardzo lubię mieć mokro w majtkach dlatego zawsze w tedy gdy chciało mi się sikać trzymałem mocno i co nie co, co chwile popuszczałem lecz nigdy nie zsikałem się do końca (bardzo wstydziłem się reakcji koleżanek). Tego dnia stało się coś czego nie zapomnę. Gdy tak sobie zjeżdżaliśmy a mieliśmy tylko jedną parę sanek, moje koleżanki postanowiły, że zjadą we dwie a ja poczekam na górze. Zgodziłem się na to gdyż to była wspaniała okazja na malutkie siusiu. Usiadłem sobie na kolankach i w skupieniu puszczam.

Siedząc tak i czując siuśki rozlewające się po majtkach natychmiast wstrzymałem lecz wiedziałem, że nie wytrzymam i zleje się do końca!!! Szybko wstałem i pobiegłem do najbliższych krzaków. Mocno ściskając nogi staram się zdjąć kurtkę i odpiąć szelki ortalionowych spodni. Gdy poradziłem sobie z kurtką i zabrałem się za szelki i wtedy zauważyłem, że z nogawek mojego kombinezonu wylewają się strugi moczu nad, którymi całkowicie przestałem panować. Stojąc tak z ręką ściskającą krocze i wylewając całą zawartość w spodnie czułem niesamowitą ulgę a za razem strach co będzie jak koleżanki zobaczą. Po wszystkim z przerażeniem spojrzałem na swoje spodnie na, których nie było ani śladu wpadki i pobiegłem (dość spory kawałek) do koleżanek oznajmić im, że natychmiast muszę iść do domu (z braku pomysłów) zrobić siusiu.

Gdy im to oznajmiłem one z uśmiechem spojrzały na siebie i jedna z nich powiedziała : ,,…no chyba już po wszystkim, mówiąc to podeszła do mnie lekko podnosząc mi przód kurtki i ich oczom ukazała się dość spora ciemna plama rozpoczynająca się od przodu spodni a kończąca na tyłku.

Pamiętam śmiały się ze mnie całą drogę a ja przeżywałem najpiękniejsze chwile w życiu.

 

Dodaj komentarz