To był niedzielny wieczór, koło 21. Poszłam z kolegą do restauracji. Zjedliśmy pizze wypiliśmy cole i po jednym piwie. Miałam na sobie bluzkę na ramiączka, obcisłe jeansy i buty na wysokich obcasach. Gdy wstaliśmy żeby wyjść poczułam że lekko chce mi się siku. Nie chciało mi się już iść do toalety. Byłam pewna, że wytrzymam pomimo, że do domu miałam spory kawałek drogi. Pożegnaliśmy się i poszłam na przystanek.

Po spojrzeniu na rozkład jazdy okazało się że mój tramwaj przed chwilą odjechał a następny będzie za około 30 minut. Zdecydowałam, że pójdę pieszo. Po jakiś 10 minutach drogi mój pęcherz przypomniał o swojej obecności, jednak nadal byłam pewna, że wytrzymam do domu bez żadnego problemu. Minęłam galerie handlową i poczułam, że zaschło mi w gardle. Postanowiłam kupić małą butelkę wody mineralnej. Gdy ją wypiłam, pustą butelkę schowałam do torebki i po jakimś czasie poczułam mocniejszą potrzebę wysikania się.

Byłam lekko zaniepokojona bo do domu nie miałam blisko a z minuty na minute coraz mocniej chciało mi się sikać. Byłam na siebie zła, że wypiłam to piwo w restauracji. Po drodze spotkałam koleżankę. Przegadałyśmy chyba z 20 minut. Gdy się pożegnałyśmy i ruszyłam z miejsca, we znaki bardzo mocno dał się mój pęcherz. Siku chciało mi się nieziemsko ale pomimo tego nadal dziarsko się trzymałam. Szłam jakiś czas już lekko skulona z bólu. Powoli zaczęłam widzieć moje blokowisko. Pomyślałam, że muszę wytrzymać. Przyspieszyłam kroku. Po paru minutach poczułam lekkie rozluźnienie w dole brzucha. Szybko się zatrzymałam i parę kropel ciepłego moczu wylało się w moje białe majteczki. Przerażona, natychmiast ruszyłam z miejsca. Lekka ulga trwała tylko przez chwile. Po chwili ponownie poczułam ogromny ucisk w dole brzucha. Pomyślałam, że nie mogę już nic więcej popuścić, bo będzie widać to na moich jeansach.

Po kilkunastu krokach ucisk w dole brzucha nasilił się jeszcze bardziej. Ponownie stanęłam. Skrzyżowałam nogi i trzymałam się rękami w kroku, jednocześnie ze wszystkich sił utrzymywałam mocz aby nie zsikać się. Tkwiłam tak około minute. Nie miałam już siły trzymać. Zaczynałam czuć że moje mięśnie powolutku puszczają. Kropelka za kropelką mojego moczu skapywały w moje majtki. Na jeansach pojawiła się mała plamka, która powoli się powiększała. Im mocniej próbowałam powstrzymać sikanie tym bardziej byłam wycieńczona.

Gdy spora plama była już na moich jeansach poczułam nagły nieziemsko mocny ucisk w dole brzucha. Po chwili maksymalnego trzymania, głośno krzyknęłam i w jednej chwili bez żadnej kontroli gigantyczny strumień gorącego moczu zaczął lać się w moje spodnie. Z całych sił próbowałam to zatrzymać jednak bez żadnego skutku. Gdy udało mi się z powrotem zacisnąć mięśnie pęcherza, nie było już co zatrzymywać. W parę sekund zsikałam się do ostatniej kropli. Byłam kompletnie mokra od pasa w dół. Na szczęście było już ciemno i nikt chyba mnie nie widział. Zmarznięta i przemoczona szybko wróciłam do domu.

 

Dodaj komentarz