Skip to content
Skip to content
Mokra Zabawa

Mokra Zabawa

Największa polska strona o tematyce wetting\pissing since 2004

  • Główna
  • Opowiadania
  • Forum
  • Kontakt
  • Home
  • Opowiadania
  • Na drzewie

Na drzewie

Zenon2021-05-172026-09-16

Wstałam rano, wyjrzałam przez okno i  stwierdziłam, że jest ciepło. Postanowiłam więc, że spędzę ten dzień na dworze w domku na drzewie. Rozciągając się zaczęłam się szykować ubierając podkoszulek z Hello Kitty, żółte majtki z pikachu, spódniczkę zapinaną na guzik, butki, skarpetki. Wzięłam także troszkę picia, telefon, klucze i wyszłam z domu. Po drodze zadzwoniłam do Moni i zapytałam, czy nie chciałaby wpaść, bo akurat jadę do znajomej mojej kuzynki,  która wyjeżdża i poprosiła bym zajęła  się domem. Monia się zgodziła, podałam jej więc adres i spotkałyśmy się na miejscu.

Gdy się już zjawiła weszłyśmy do domku na drzewie, który został zrobiony przez nas i kuzynkę. Było w nim łóżko, szafki na picia, okienka, drzwi itp. Kładąc się na miękkim łóżeczku czując jego niesamowitą miękkość zaczęłam się relaksować. Po chwili Monia poszła do domu kuzynki zobaczyć czy czegoś tam nie trzeba ogarnąć, a ja zaczęłam czuć zbierającą się wodę w moim brzuszku i że muszę sisi. Zaczęłam delikatnie masować swój brzuszek i iść wyżej podwijając koszulkę i zbliżając się do piersi.

Gdy doszłam do piersi poczułam jak robi mi się coraz przyjemniej i relaksując się podwinęłam koszulkę do końca. Czując jak przechodzą mnie delikatne i przyjemne dreszcze. Przymrużyłam oczy, jęcząc lekko wyobraziłam sobie Monie. Zjeżdżając rączką do boku  brzuszka jednocześnie gładząc biodra poczułam jak robi mi się przyjemnie ciepło. Popijając wodę zaczęłam odpinać guziczek od spódniczki. Włożyłam sobie rączkę do spódniczki i delikatnie jęcząc zaczęłam delikatnie pocierać majteczki, a drugą rączką masować piersi. Czując jak mięśnie się pomalutku zaciskają podczas przyjemnego dreszczu czułam, że przetrzymam to. Czując jak rozkosz pomalutku zaczyna rosnąć zaczęłam masować się troszkę szybciej i intensywniej. Po chwili już czułam jak pisia robi się wilgotna, a także majtusie zdarzyły już zawilgotnieć.

W międzyczasie Monia przyszła z piciem i wchodząc na górę zauważyła, że leżę na łóżku z przymrużonymi oczami. Zbliżyła się odkładając picie na szafkę. Czułam jej obecność, ale na razie postanowiłam nie otwierać oczu. Wyobrażałam sobie jak się rozbiera i kładzie się na mnie i rzeczywiście tak było. Po chwili poczułam, że siedząc na mnie wzięła swą rączkę w moją i zaczęła pomalutku wpychać ją sobie w majteczki całując mnie przy tym namiętnie. Gdy czułam, że się zbliżam do orgazmu i zaczęłam pomalutku popuszczać siku, mimo iż trzymałam z całych sił.

W końcu puściłam i czułam jak rozkoszny potok oblewa swym ciepłem majtusie, a zarazem moją i rączkę Moni, jednocześnie poczułam niewyobrażalną rozkosz. Po chwili, gdy majtusie były już zlane jak i mój tyłeczek Monia zaproponowała zabawę z wężem.

Poszła do ogrodu po wąż ogrodowy, który był na tyle długi, ze sięgał do domku na drzewie. Podejrzewałam co zamierza zrobić i powiedziałam, że najpierw jej kolej i zaczęłam kierować wąż w jej kierunku i oblewać jej uda i majtusie. Zaczęła mnie całować i biorąc swoją rączkę na moją, w której trzymałam węża zaczęła kierować w stronę swoich majtek. Nie opierałam się i powiedziałam żeby kierowała mą rączką jak chce i widząc, że jest jej dobrze zaczęłam drugą rączką dotykać się przez majtki i przesuwać sobie paluszkami w górę i w dół.

Słysząc rozkoszne jęki Moni poczułam zbliżający się orgazm. Położylismy się na plecach całując się namiętnie, a między nasze majtusie wsadziłyśmy wąż. Czułyśmy jak woda wylewająca się z niego moczy nas i nasze ubrania. Gdy byłyśmy już całe mokre zauważyłem, że Monia zaciska uda. Widocznie z tego wszystkiego zachciało jej się sikać. Poprosiłam by się rozluźniła, a ja nadal polewając ją wodą z węża nachyliłam się i zaczęłam lizać jej kompletnie przemoczone majteczki. Monia zaczęła rozkosznie jęczeć, czując, że jednocześnie zaczyna sikać. Potok wytrysnął z jej majteczek niczym wulkan, zalewając moje usta i przemoczone już i tak majtusie.

Po skończonej zabawie zakręciłyśmy wodę i położyliśmy się na całkowicie mokrym już łóżeczku całując się.

luna

Nawigacja wpisu

Previous: Na siłowni podwórkowej
Next: Moja Historia 5 – Toaletka

Przeczytaj także

Ciekawy wyjazd

2025-10-112026-09-16 Zenon

Piknik na łące

2025-10-112026-09-16 Zenon

Sen Monisi

2022-07-252026-09-16 Zenon

Kategorie opowiadań

  • Accidental Wetting
  • Aktualności
  • BDSM
  • Bed Wetting
  • Blog
  • Desperacja
  • Female Wetting
  • Male Wetting
  • Masturbacja
  • Opowiadania
  • Pieluchy
  • Pooping
  • Rajstopy
  • Sikanie
  • Złoty deszcz

Ostatnio opublikowane

  • Ciekawy wyjazd2025-10-11
    Hej, jestem Roksana. Mam 17 lat i jakiś czas temu miałam dosyć ciekawy wyjazd, o którym chciałabym opowiedzieć. Więc było to wczesnego lata. Wraz ze
  • Piknik na łące2025-10-11
    Byłam razem z koleżanką (nazwijmy ją Maja) na łące, bo chciałyśmy zrobić sobie piknik. Ja zajęłam się napojami, a Maja jedzeniem. Poszłyśmy na łąkę, rozłożyłyśmy
  • Sen Monisi2022-07-25
    Pewnego razu w weekend przyszła do mnie Monia mówiąc że miała wspaniały sen. Śniło się jej, że byłam z nią w jakimś pokoju hotelowym. Gdy
  • Gry z bff2022-05-23
    Pewnego wieczoru, kiedy grałam z moją przyjaciółką Monią na konsoli postanowiłam namówić ją na małe zabawy, która z nas dłużej wytrzyma. Zgodziła się, a ja
  • Na działce2021-08-04
    Budząc się w niedzielę rano postanowiłam, że spędzę ten dzień na działce z przyjaciółką. Zadzwoniłam więc do niej i umawiając się na działkę zaczęłam się
  • Moja Historia 6 – Zabawa w Altance2021-08-04
    Siedząc z przyjaciółką w ogrodzie pomyślałam sobie, że przejdziemy się do starej altanki. Zgodziła się więc poszłyśmy. Wchodząc do środka zauważyłam, że można byłoby tu
  • Accidental Wetting
  • BDSM
  • Bed Wetting
  • Desperacja
  • Drunk Wetting
  • Fear Wetting
  • Female Wetting
  • Male Wetting
  • Masturbacja
  • Pieluchy
  • Pooping
  • Rajstopy
  • Sikanie
  • Złoty deszcz
Copyright All Rights Reserved | Theme: BlockWP by Candid Themes.