Aktualności: Chcesz mieć pełny dostęp do forum? Zarejestruj się i utworz konto :)

Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Kwiecień 26, 2019, 16:35

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Ostatnio na forum

użytkowników
  • Użytkowników w sumie: 112
  • Najnowszy: henryk5604
Statystyki
  • Wiadomości w sumie: 2096
  • Wątków w sumie: 204
  • Dziś online: 4
  • Najwięcej online: 22
  • (Marzec 04, 2018, 11:26)
Użytkownicy online
Użytkowników: 0
Gości: 2
W sumie: 2

Shoutbox

szmugglarz: Generalnie prace techniczne na forum zostały zakończone z powodzeniem 2019 Apr 01 00:17:35

szmugglarz: Zdaje się, że usunąłem problem z krzakami. Gdyby jednak gdzieś się jeszcze zdarzyły proszę o info :) 2019 Feb 17 20:12:20

szmugglarz: Prace techniczne generalnie uważam za zakończone. Nieco się przy konwersji bazy polskie znaki rozpieprzyły co w najbliższym czasie zostanie naprawione. 2019 Feb 17 16:51:49

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Brudne sprawy / Odp: Wpadki innych
« Ostatnia wiadomość przez rafau89 dnia Grudzień 20, 2018, 23:00 »
Znaleziono w sieci

Ja miesiąc temu byłam u koleżanki i siedziałam u niej z 2 godziny i w tym czasie sporo wypiłam soku i zjadłam ciasta i jak miałam już wracać do domu to strasznie zachciało mi się kupę, lecz nie chciałam załatwiać się u niej gdyż wiedziałam, że mogę się ośmieszyć, a byłam pewna, że zdążę dojść do domu. Gdy wyszłam na początku było w porządku lecz po kilku minutach drogi już myślałam, że się zesram i postanowiłam zboczyć z głównego chodnika do domu, bo idąc szybko i myśląc o tym pragnieniu bardziej mi wychodziła kupa, więc weszłam w pewne osiedle gdzie było kilka bloków mieszkalnych i jedna kamienica i pomimo, że przechodziłam tutaj nie raz nigdy tak nie zagłębiałam się w te okolice. Było już wtedy kilka minut po 17, a w jesień o tej porze jest ciemno, więc nikt mnie nie widział i postanowiłam oprzeć się o taką kamienicę, która była przy chodniku przy którym wcześniej szłam i postanowiłam odpocząć i próbowałam przestać myśleć o kupie. Minęło kilka minut i myślałam, że lekki odpoczynek sprawi, że moje pragnienie się opanuję, lecz stanie w chłodny dzień gdzie nie byłam grubo ubrana sprawiło, że jeszcze bardziej chciało mi się kupę i lekki ruch mógłby sprawić, że wyszłaby i w dodatku zachciało mi się siku, które konkretnie mnie dobijało. Wtedy nawet pomyślałam, żeby po prostu przykucnąć, ściągnąć spodnie, rajstopy i załatwić się, lecz podczas tego stania mijało mnie kilka osób, które wychodziły lub wchodziły do tej kamienicy, wjeżdżały jakieś samochody na parking i na mnie był widok z okna innych budynków. Trzeba również dodać, że jestem schludną dziewczyną i nie mając przy sobie żadnego papieru czy chusteczek nie załatwiłabym się gdyż nie miałam czym się podetrzeć, a na myśl, że miałabym się załatwiać publicznie cała się trzęsłam. Przez kolejne 5 minut nie wiedziałam czy mam jak najszybciej biec do domu gdzie byłaby możliwość zesikania się i zesrania przy ludziach czy może stać bezsensu i czekać na cud, że odechcę mi się tego pragnienia. Aż nagle konkretnie mnie przycisnęło i nie mogłam kompletnie nad tym zapanować i w jednym momencie w bardzo szybkim tempie zaczęły po moich spodniach lecieć siki, które kończyły na butach i chodniku oraz nagle poczułam zwiększanie powierzchni moich majtek, które zaczęły się powiększać i coś zaczęło "pękać" w moich majtkach. Wtedy wiedziałam, że już jest po wszystkim, a ze strachu z mojego pęcherzu zaczęły kapać jeszcze ostatnie kropelki moczu, a całe moje spodnie były mokre, lecz najgorszym uczuciem była ogromna ilość kupy, której nigdy bym się nie spodziewała w moim odbycie, która zaczęła się rozwalać w moich gaciach i po krótkim czasie stanie w tamtym miejscu zorientowałam się, że kupa zaczęła przemiękać moje rajstopy, które były dosyć cienkie i nawet spodnie oraz nawet sama od siebie zaczęłam wyczuwać nieprzyjemny zapach 😕 Po staniu tak przez kilka minut nie wiedziałam co ze sobą zrobić i przez ten moment koło mnie przeszły 2 kobiety, które na mnie dziwnie spojrzały. W końcu postanowiłam iść w stronę domu i po kilku krokach poczułam dziwne uczucia gdyż z każdym krokiem czułam jak kupa w gaciach rozgniata się i wiruje na boki oraz w dodatku w moich baletkach czułam mocz. Po przejściu kilkuset metrów po okrężnej drodze zatrzymałam się w kolejnym ustronnym miejscu i jak postanowiłam wylać mocz z moich balerin automatycznie usiadłam na ławce i kompletnie rozgniotłam kupę. Wtedy kompletnie było śmierdzieć ode mnie oraz na moich spodniach było widać nie tylko plamy moczu ale też kału. Na szczęście udało mi się dojść jakoś do domu oraz w domu nikogo nie było.
2
Kontakt / Uległy poszukiwany
« Ostatnia wiadomość przez RoseliePee dnia Grudzień 07, 2018, 23:59 »
Część szukam kogoś kto będzie moim uległym i będzie trzymał siku aż do posikania się oraz tylko gdy ja pozwolę chodził siusiu. Ktoś chętny ????
3
Brudne sprawy / Odp: Rozwolnienie hurtowe
« Ostatnia wiadomość przez hrm dnia Listopad 19, 2018, 19:08 »
Ciekawe, są jakieś inne nagrania z tego wydarzenia?
4
Brudne sprawy / Rozwolnienie hurtowe
« Ostatnia wiadomość przez parasit dnia Wrzesień 24, 2018, 17:09 »
proponuję się zapoznać z filmikiem - komentarze mile widziane

https://jbzdy.pl/obr/818274/srodek-przeczyszczajacy-w-szkolnej-lemoniadzie
5
Opowiadania / Odp: Aneta, czyli gdy wszystko idzie nie tak
« Ostatnia wiadomość przez rafau89 dnia Wrzesień 13, 2018, 23:17 »
Super historia, więcej takich, bardzo lubię tematykę desperacji z #2 :D
6
Opowiadania / Przejażdżka taksówką
« Ostatnia wiadomość przez marekkkk dnia Sierpień 08, 2018, 12:58 »
   Oto, co ja, wredna dziewczynka, nawyrabiałam.
Powiem uczciwie, ten pomysł pojawił się u mnie dawno i całkowicie mną owładnął! Jakiś czas temu pisałam z koleżanką z Moskwy, ona to właśnie cos podobnego zrobiła zanim dojechała do domu. I zdecydowałam się. Obmyślenie szczegółów pomysłu zajęło mi cały dzień, w końcu to nie to samo co wysikać się na jakiejś klatce schodowej. Walczyły we mnie dwie siły: zrobić TO oraz strach, ze wpadnę. Pragnienie zwyciężyło. Wieczorem wypiłam więcej wody. Przypomniałam radę tej koleżanki, że po wodzie mocz w pierwszej chwili prawie nie ma zapachu. Przed zamówieniem taksówki dziabnęłam jeszcze kieliszeczek koniaku, tak dla odwagi.  W takim trochę podniosłym nastroju, (alkohol nieco mnie rozluźnił i uspokoił) zaczęłam się zbierać. Na dworzu było jeszcze ciepło i dlatego założyłam swoja najkrótszą spodniczkę, kurteczkę do pasa, a na nogi pończochy i pantofelki. Majtek rzecz jasna nie zakładałam. Była prawie 8 wieczór. Przygotowana czekałam, kiedy zachce mi się do toalety i obmyślałam, dokąd mam jechać. Postanowiłam odwiedzić ciotkę, co mieszka na drugim końcu miasta, zatem jedzie się tam ponad poł godziny, czasu dość, by zrealizować zamysł. Wkrótce wypita woda dala o sobie znać charakterystycznym uciskiem w pęcherzu. Wybrałam numer i starając się nie denerwować, zamówiłam taksówkę. Po paru minutach ciemnozielona Wołga z logo po bokach już stała pod moją klatką. Usiadłam na tylne siedzenie z prawej strony, a siadając podwinęłam spódniczkę jak się dało najwyżej, żebym mogła jej dół plecami przycisnąć do oparcia siedzenia. Nie było to takie trudne, bo spódniczka była króciutka. Torebkę położyłam na kolana, żeby mniej rzucała się w oczy zadarta spódniczka. Majtki, czystą chustkę i rajstopy, żeby potem się przebrać, miałam w torebce. Umościwszy się podałam adres. Kierowca (nawet nie pamiętam jak wyglądał, ale chyba miał wąsy) kiwnął głową i ruszyliśmy. Siku już mi się chciało mocno. Bałam się. Wyjechaliśmy na ulice w kierunku centrum. Czułam coraz większy ciężar na dole. Zatrzymaliśmy się na światłach, a w samochodzie cicho grała muzyka i cykał licznik. Chciało się już niemiłosiernie, ale jakoś trzymałam mocno zaciskając nogi. Dłużej już nie mogłam. Byłam gotowa, tym bardziej, ze nie miałam sil więcej cierpieć. To było straszne. Dwa razy prawie już miałam poprosić kierowcę o zatrzymanie, by wyskoczywszy z samochodu kucnąć tuz przy tylnym kole i szczać, szczać, szczać!!! Ale postanowiłam. Jak tylko taksówka ruszyła, uważnie przyjrzałam się kierowcy, on uważnie patrzył na drogę i na mnie nie zwracał najmniejszej uwagi. Miałam szczęście. Bywają przecież bardzo gadatliwi kierowcy. Zwłaszcza, jeśli pasażerką jest młoda dziewczyna, będą całą drogę gapić się w lusterko wsteczne. Ten chyba nie był taki. Przygotowałam się. Zostało ze 20 minut jazdy. Rozluźniwszy mięsnie poczułam, ze zaraz ze mnie pocieknie i rzeczywiście poczułam jak na siedzenie poleciały pierwsze krople. Zaczęło się. Lekko podniosłam pupę sikałam nadal, jednocześnie udając, ze patrzę w okno. Ale robiłam siku nie tak jak zwykle, a porcjami, żeby siki nie rozlały się w dużą plamę, a od razu wsiąkały w tkaninę siedzenia. Ulga była nieziemska, myślę ze tego opisać słowami się nie da, to trzeba przeżyć! Tak po trochu sikałam i czułam, ze siedzenie namaka coraz bardziej. Ta przyjemność trwała ze trzy minuty i na koniec trochę napięłam się, by wycisnąć z siebie ostatnie krople moczu. Tak, zrobiłam to, wyszczałam się w samochodzie, w cudzym samochodzie, który jechał i kierowcą był nieznajomy mężczyzna! Prawie orgazm. Zakręciło mi się trochę w głowie, w oczach pociemniało. Boże, co to był za odlot!!! Ze słodkiego bujania w obłokach wyrwał mnie glos kierowcy. „Przyjechaliśmy, jesteśmy na miejscu” powiedział. Samochód już stal pod blokiem sąsiadującym z blokiem ciotki. Na wszelki wypadek podałam niedokładny adres. Płacąc za przejazd, zerkałam na siedzenie i zorientowałam się, że plama się powiększa. Tego już moje nerwy nie wytrzymały. Dałam pieniądze i jak strzała wyskoczyłam z taksówki wygładzając spódniczkę. Szybkim krokiem poszłam do najbliższej klatki. Najbardziej bałam się, ze kierowca zauważy mokrą plamę i pogoni za mną, by skasować za czyszczenie, ale obejrzawszy się zobaczyłam, że taksówka właśnie wyjeżdża z podwórka. Westchnęłam z ulga, było mi lekko na duszy i radośnie. Zrobiłam to! Uśmiechnęłam się na myśl o tym, jaką minę będzie miał kierowca jak zobaczy zaszczane siedzenie, albo następny pasażer jak usiądzie na mokrym! O, takiego kajfu nie czułam dawno. Adrenalina buzowała. Zadowolona i szczęśliwa prawie nie zapomniałam o jednym: Przecież faktycznie przez jakiś czas siedziałam we własnej kałuży i temu zamokły mi pończochy. Lekki zefirek zawiewał mi pod spódniczkę i chłodził nogi, a i pojawić się u ciotki nie wypadało w takim stanie. Weszłam do tej najbliższej klatki, od razu poczułam ten charakterystyczny zapaszek, co jest na prawie każdej klatce w naszym mieście. Weszłam na półpiętro, rozłożyłam reklamówkę i stanęłam na niej zdjąwszy pantofelki. Zdjęłam pończochy i chusteczką wytarłam nogi, potem włożyłam majtki, rajstopy i pantofelki. Chustkę i mokre pończochy rzuciłam w kąt. Już zebrawszy się do wyjścia poczułam, ze znowu trochę mi się chce. Nie było sensu cierpieć do ciotki więc zsunąwszy rajstopy i majtki do kolan, kucnęłam wprost na tym półpiętrze. Już po paru sekundach mój żółty strumień dźwięcznie uderzył o beton i rozpryskując się na setki maleńkich kropelek opryskał podłogę i moje buty też. Ale zaraz strumień z mojej dziurki przeobraził się w szeleszczący mocny potok moczu. On jak mocna fontanna uderzał w rozlewającą się na podłodze pienistą kałużę. Rozpryski leciały wszędzie, pantofelki i tak opryskane stały w morzu moich sikow. Prawdę powiedziawszy byłam nieco zdziwiona: przecież niedawno wysikałam się i znowu? Ale już ciśnienie osłabło i strumyczek się skończył. Napięłam się, by wycisnąć z siebie ostatnie krople moczu. Potrzęsłam energicznie pupką, strząsnęłam ostatnie kropelki, po czym wstałam i naciągnęłam majtki i rajstopy. Spojrzałam na swoja kałużę rozlewającą się po prawie całym półpiętrze, dwa suche miejsca miały kształt dokładnie jak moje buty. Uśmiechnęłam się, opuściłam spódniczkę i poszłam odwiedzić ciotkę. Byłam bardzo zadowolona ze swojego wyczynu wspominając mokre siedzenie w taksówce i kałużę na półpiętrze. Wszystko, co opisałam, zdarzyło się naprawdę.
7
Opowiadania / Odp: Aneta, czyli gdy wszystko idzie nie tak
« Ostatnia wiadomość przez Manowar dnia Lipiec 26, 2018, 14:09 »
Nie lubię historii, w których głównie chodzi o #2, ale ta jest dobra. Całość spójna i logiczna. Tylko... gdzie tu Aneta? :-P
8
Opowiadania / Aneta, czyli gdy wszystko idzie nie tak
« Ostatnia wiadomość przez hrm dnia Lipiec 25, 2018, 22:48 »
W ramach próby rozruszania forum napiszę coś od siebie, jestem otwarty na wszelkie komentarze ;-)

Na początek wprowadzenie o bohaterce - Agata, po studiach, wysoka, wysportowana blondynka. Crossfit, siłownia, gry zespołowe itd. Zdecydowanie hot. Dodajmy, iż w przeszłości zdarzały się jej już awarie, a w dodatku po imprezach zdarzało się jej również zmoczyć bieliznę. Ale o tym może kiedy indziej.

Tego wieczoru umówiła się z koleżankami na wspólny wypad na Wisłę na jakieś piwo/wino i ewentualnie coś do jedzenia. "Ustali się na miejscu", jak to zwykle bywa. Od kiedy rozbudowali bulwary pare lat temu można było pić w plenerze jak I były jakieś kanjpki. Nie wybitne, ale w sam raz.Jako, że było lato, to ubrała się na luzie - nieco luźne jeansowe szorty, błękitną bluzkę, sportowe buty. Do wyjścia szykowała się po dniu w pracy, szybkim powrocie do domu, zjedzeniu czegoś i prysznicu. Pod koniec szykowania zorientowała się, że jest lekko spóźniona, więc przyspieszyła swoje szykowanie się. Dlatego jak po wyjściu z łazienki sięgnęła do szafki z bielizną i pierwsze co jej wpadło w rękę były lekko różowe szorty nawet się nie zastanawiała, tylko je założyła. Wtedy nie wiedziała jeszcze, że był to wybór strategiczny.

Spotkanie przebiegało typowo - wypiły po dwa piwa w plenerze, potem postanowiły coś zjeść. Przechodząc obok zobaczyły ogłoszenie na jednej z knajpek - "tydzień hiszpański - tapas i wino, zapraszamy". Szybka narada i postanowiły wejść. Wybór był rzeczywiście spory, ceny przystępne. Posiedziały tam mniej więcej do 23, zajadając praktycznie cały przegląd menu i popijając winem. Oczywiście każda z nich była w trakcie w toalecie, bo inaczej się nie dało. Po 23 postanowiły wrócić w plener, wstępując po drodze po jeszcze jakieś wina do wypicia w plenerze. I tak czas minął do ok. 00:30.

Mniej więcej o tej porze wszystkie były zgodne, że czas się powoli zberać. Każda też czuła powoli pęcherz. Agata również lekkie parcie na żołądku. Na hasło udania się to toi-toiów jedna z koleżanek powiedziała "zapomnijcie, była tutaj wczoraj, są w tragicznym stanie. Nie polecam. Już lepiej szukać krzaków. Niestety." Szybko uradziły, że raczej lepiej wracać. W sumie każda miała max pół godziny drogi. Agata spojrzała na rozkład w telefonie - autobus był za 10 minut, w sam raz. Do tego jakieś pół godziny drogi i pare minut z przystanku. Wyglądało dobrze, zwłaszcza, że sprawy nie były jeszcze tak pilne. Przynajmniej na razie.

Pożegnały się i każda poszła na swój przystanek. Agata była na przystanku jakieś 3 minuty przed odjazdem. Autobusu nie było. Ani te 3 minuty przed, ani o czasie, ani 3 minuty po. Zaczęła się nieco martwić, następny dopiero za pół godziny. Jakby tego było mało, czuła, że parcie, szczególnie na jelita rośnie.  chyba te oliwki z serem", pomyślała zaciskając leko zęby. "Oby ten autobus zaraz przyjechał". I rzeczywiście, po chwili autobus pojawił się na horyzoncie. Dobre 7-8 minut po czasie. Ech. Wsiadła, w autobusie było sporo ludzi, ale udało jej się znaleźć miejsce siedzące. Na szczęście, bo na siedząco lepiej się trzyma. W miarę jazdy czuła, że jelita coraz bardziej domagają się swojego. A do tego autobus wyjątkowo się ślimaczył - wszystko szło nie tak - czerwone światła, jakieś pytania do kierowcy, czekanie na biegnącego pasażera. Sekundy mijały.

Już po jakichś 10 minutach jazdy dotarło do niej, że będzie źle. Parcie było coraz mocniejsze. Wprawdzie nie zapowiadało się na jakąś potężną biegunkę, ale i tak było źle. Kolejne czerwone światła. Kolejny przedłużony postój na przystanu. Zapowiadało się, że zamiast 30 minut jazdy wyjdzie 40-45. Akurat dzisiaj...

Po kolejnych 10 mnutach, gdy powinna być po ok. 2/3 jazdy, była ledwie ok. połowy. Wtedy dotarło do niej, że raczej nie wytrzyma do mieszkania. Zaczęła siedzieć lekko pochylona, dyskretnie trzymając się za brzuch. Pęcherz też nieśmiało dawał o sobie znać, ale nie to było jej problemem. Przynajmniej nie największym. Następne pare minut i jej cel się zmienił. Już nie próbowała dotrzymać do mieszkania, a jakimś cudem nie narobić w majtki w autobusie z ludźmi. To nie wchodziło w grę, nijak. Przypomniała jej się własna historia sprzed paru lat, gdy jadąc na trening narobiła na rzadko w legginsy, właśnie w autobusie. "O nie nie. To się nie zdarzy ponownie".

Zostało jakieś 5 minut jazdy. Sytuacja była zła. Już wiedziała, że może nie wytrzymać w każdej chwili. Decyzja była szybka - trzyma ile może do momentu aż wysiądzie, a potem po prostu leci gdziekolwiek i się załatwia. Nie ważne co, gdzie i jak. Jakieś 2 minuty przed swoim przystankiem zaczęła powoli wstawać i szykować się do wyjścia. To nie było proste. Każdy gwałtowniejszy ruch mógł się skończyć awarią zwieraczy. Powoli dotarła do drzwi, drobiąc kroki niczym gejsza w filmach. Parcie było nieznośne, gazy próbowała puszczać gdy tylko była pewna, że to się nie skończy katastrofą. "Nieee, nie dam rady. Po prostu nie dam. Wysiadam i puszczam, mam to gdzieś, nie dam rady się męczyć ani minuty dłużej" pomyślała.

Zbierając resztki sił wysiadła. Oprócz niej jeszcze 2 osoby, które dość szybko poszły w swoją stronę. Na całe szczęście. Odeszła kilka kroków od przystanku, rozejrzała się jeszcze rozpaczliwie czy w pobliżu są może jakieś krzaki albo coś. Ale oczywiście nic takiego nie było. Sam chodnik, bloki i sklepy. W tym momencie uderzyła ją kolejna fala, nie do zniesienia. Już podjęła decyzję. Nieco podświadomie stanęła w lekkim rozkroku i po prostu przestała trzymać. Minęły może 3 sekundy jak dało się słyszeć ciche "prrrtfftftf" i poczuła ciepło zalewające jej pośladki. Nieco obawiając się spojrzała w dół, ale na chodniku było pusto. Po chwilowym zdziwieniu dotarło do niej dlaczego - wyjątkowo nie miała na sobie stringów jak przez jakieś 95% czasu. "Głupi to ma zawsze szczęście" pomyslała. Akurat jej jelita skończyły wypuszczać z siebie wszystko. Nie było to typowe rozwolnienie, na całe szczęście. Poczuła, że jej szorty i bielizna są szczelnie wypełnione. "No tak, to teraz spacer do domu". Zrobiła ostrożne kilka kroków. Szło się źle, troche jej "chlupotało" w majteczkach. A w dodatku przypomniał o sobie pęcherz.

"Pięknie, w takim tempie szybko do domu nie dojdę, a jeszcze muszę się ogarnąć". Dalej drobiła swoje kroki mysląc co dalej. Po chwili pomyslała "i tak mam wszystko do prania, majteczki pewnie na straty, nie będzie żadnej różnicy jak jeszcze się zsiusiam, a jaka ulga". Rozejrzała się wokół - nikogo nie było. Niewiele mysląc pochyliła się lekko do przodu, zdecydowanie nie chciała, żeby siusiu poleciało jej przez "tylną awarię". Nie poszło od razu, musiała się delikatnie zmusić, ale po paru sekundach ciepły strumień poleciał na chodnik. Udało się nie zachlalać butów. Spojrzała na mokrą plamę w kroku, stwierdziła, że raczej nic nie będzie widać po ciemku i powoli poszła do mieszkania, nie wierząc w to, co ją spotkało. I zostawiając sporą kałużę za sobą.

Dotarła do mieszkania, weszła i stanęła przed lustrem. Krocze rzeczywiście było mokre i za dnia nikt by nie miał wątpliwości co się stało. Obróciła się celem oceny swojego wyglądu z tyłu. Ku jej zaskoczeniu widok nie był tragiczny - nie było wielkiej brązowej plamy, tylko troche mokrego śladu. No i oczywiście szorty były lekko nabrzmiałe, ale raczej mało kto by wpadł na przyczynę. Ostrożnie rozpięła spodenki. Jej majteczki były już w zdecydowanie gorszym stanie. Aż dziwne, że nic z nich nie pogubiła po drodze. Całe pełne, włącznie z przestrzenią między pośladkami. Prawie do górnej gumki. No i brązowe na wylot. Spodenki w środku też były wyraźnie pobrudzone.

"I tak mam chyba szczęście w tej całej sytuacji" - pomyslała - "gdybym narobiła w autobusie, to chyba bym się spaliła ze wstydu. No i jakimś cudem tym razem się nie zesrałam w stringi. Ale chyba dobrze zrobiłam, że się zsiusiałam na ulicy. Bym mogła nie wytrzymać, jeszcze w windzie i dopiero by było". I po tym optymistycznym podsumowaniu przystąpiła chyba do najgorszej części, czyli mycia i prania.


Tyle na początek. Wyszło troche długo, ale mam nadzieję, że się spodoba.

   
9
Opowiadania / Odp: Opowiadania o: Dominika
« Ostatnia wiadomość przez Manowar dnia Lipiec 23, 2018, 11:21 »
Całkiem przyjemne opko... o niczym. Właściwie nic nie wiemy o Dominice. Ot miała zły dzień, zmokła i postanowiła ni z tąd ni z owąd zsikać się w majtki...
Ale myślę że pierwsze koty za płoty i następna część będzie dużo lepsza.
Nie zniechęcaj się.
10
Opowiadania / Odp: ot co udalo sie przetlumaczyc
« Ostatnia wiadomość przez szmugglarz dnia Lipiec 21, 2018, 20:12 »
Dobra robota :)
Możemy liczyć na więcej?
Strony: [1] 2 3 ... 10